Filharmonia Berlińska w Multikinie

wtorek 31 sierpnia 2010




27 sierpnia w gmachu Filharmonii Berlińskiej odbył się koncert otwierający nowy sezon muzyczny. Jedna z najlepszych orkiestr symfonicznych świata wykonała pod dyrekcją sir Simona Rattle IV Symfonię Ludwika van Beethovena oraz I Symfonię Gustava Mahlera. Po raz pierwszy w historii koncert berlińczyków transmitowany był online na cały świat za pomocą aplikacji Digital Concert Hall. Można go było też usłyszeć w 60 kinach na terenie Europy oraz bezpłatnie na pokazach Open-Air w Hamburgu, Kolonii oraz Dreźnie.


   W Polsce melomani mieli możliwość oglądania tej transmisji w 5 kinach sieci Multikino w Szczecinie, Warszawie, Krakowie, Poznaniu oraz oczywiście we Wrocławiu.

   Kunszt wykonawczy był bezdyskusyjny. Wspaniale brzmiała cała orkiestra, jak i wyróżniający się poszczególni instrumentaliści. Nad całością niezwykle widowiskowo i bez partytury panował znakomity dyrygent. Jakość przekazu dźwięku i obrazu Źródło: Materiały prasowebyła powalająca i tworzyła całkowicie nową wartość dodaną – zupełnie nieosiągalną na sali, gdzie publiczność mogła np. podziwiać tylko plecy dyrygenta. Albo tylko jego twarz, bowiem ku mojemu zdumieniu część widowni amfiteatralnie zasiadała na tyłach orkiestry. Ujęcia były wspaniałe i pozwalały zobaczyć i usłyszeć koncert z zupełnie nowej, innej perspektywy. Była to dla mnie osobiście również fascynująca lekcja patrzenia na muzykę i pokazywania jej obiektywem kamery. Przyznam, że na początku ten ogrom wrażeń wzrokowych: architektura budynku, wspaniałe kolory instrumentów, mimika artystów, pot lśniący na ich skroniach... wszystko to przytłoczyło mnie i nie mogłem skupić się na odbiorze samej muzyki. Ale po pewnym czasie stało się to integralną częścią przekazu – no i przecież zawsze mogłem zamknąć oczy... Zwłaszcza, że dzieło Mahlera raz za razem takie możliwości stwarzało, mocno działając na wyobraźnię.

   Wychodziłem zachwycony i oszołomiony przysięgając sobie, że nie przepuszczę następnej takiej okazji. Nie do końca rozumiem, dlaczego tak się stało, że na sali było raptem 20 osób. Zła promocja? Koniec lata w mieście przesyconym sporą ilością koncertów na żywo, a może zaporowa cena biletów? Nie wiem, zapewne wszystko po części. Wiem jednak, że trzeba samemu aktywniej szukać, wykorzystać Internet do regularnego śledzenia tego rodzaju wydarzeń i to nie tylko z gatunku muzyki symfonicznej. Przepadł mi bowiem koncert jednego z moich ulubionych amerykańskich wykonawców rockowych, Bruce'a Springsteena. Z drugiej strony jednak zachować należy chyba spokój i umiar – wszystkiego i tak nie dam rady zobaczyć.

   Cieszę się jednak bardzo, że miałem możliwość współuczestniczenia w historycznym wydarzeniu na skalę światową. I nabrałem ogromnej ochoty na wyprawę do Berlina. Jeszcze nie wszystkie koncerty są na bieżący sezon ausverkauft, czyli wyprzedane! Sprawdziłem. W Internecie oczywiście. A z Wrocławia tak wygodnie i szybko można do stolicy Niemiec dojechać i znaleźć się choćby na krótko w zupełnie innej rzeczywistości...


Tekst: Lech Basel


Dodaj do:







Komentarze


Brak komentarzy.


Dodaj komentarz

Nick:
Treść:




© 2008 - Punkt Informacji Kulturalnej - Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Projekt i Wykonanie: BetterSite.pl
email marketing